O mnie…

Wyróżnione

Zawsze lubiłam pisać, cokolwiek, byleby tylko pisać. Pamiętniki, tysiące spisanych stron, wszystkie sekrety całej mojej młodości. W szkole uwielbiałam wypracowania, pisałam swoja pracę a potem jak trzeba bylo to i tym co nie do końca z pisaniem sobie radzili. Nauczyłam się pisać jak miałam 5 lat, przepisywalam dziadziunia gazety i pytałam jakie to literki. Pisałam … Czytaj dalej O mnie…

Taki sobie Pan Poniedziałek Psikus!

Wczoraj był poniedziałek. Taki typowy, gluciany poniedziałek. Znów mam okres bezsenności. Kręcę się w lozku godzinami zanim usnę. I tak w niedziele odpłynęłam około godziny 3 rano, to właściwie już poniedziałek był, jakby na to nie patrzeć. Budzik dzwoni o 6.45. Nie musze chyba tłumaczyć, jak się czułam schodząc na dół, żeby dzieciom zrobić śniadanie … Czytaj dalej Taki sobie Pan Poniedziałek Psikus!

Umiera śmiercią naturalną..

Moja córka ostatnimi czasy często mówi o tym, że jak dorośnie, chce być pisarką i artystką. Kolorowe długopisy walają się po kątach domu, tu i tam znajduję zapisane krótkimi historyjkami kartki. Uwielbiam je odkrywać. Zazwyczaj papier złożony jest w pół a na przodzie, jako strona tytułowa znajduję się jakiś wykonany przez autorkę rysunek nawiązujący lub … Czytaj dalej Umiera śmiercią naturalną..

Mój przyjaciel „wyrzut”.

Nie, nie wyrzut społeczeństwa. On jest wyrzutem sumienia. Chyba wierniejszego przyjaciela niż On to ja nigdy nie miałam. Sorry Anka aka Para, ale przegrywasz z nim już w przedbiegach! On nie opuszcza mnie nawet na moment. Jest ze mną w ciągu dnia, bez względu czy coś robię czy nie robię. Idzie ze mną spać a … Czytaj dalej Mój przyjaciel „wyrzut”.

„Mami, czy Ty jesteś dobrą mamusią czy złą mamusią?”

Mamy grudzień. Chyba jeden z najbardziej rodzinnych miesięcy w roku. Miesiąc, którego dni dzieciaki odliczają z każdą zjedzoną czekoladką z kalendarza adwentowego. Byle do Świąt i do Mikołaja. To miesiąc w którym mali ludzie są wyjątkowo podekscytowani cała magią otaczającą Święta Bożegonarodzenia i jego nadejściem. Iskierki w oczach na kolorowe światełka w które ubiera się … Czytaj dalej „Mami, czy Ty jesteś dobrą mamusią czy złą mamusią?”

Cenna lekcja życia.

Kaśka odpłynęła na podłodze toalety. Nie słyszała już nic. Było jej cudownie. Lekka dusza, głowa pusta, bez myśli i problemów. Bez bólu. Tego fizycznego i mentalnego. Jest w końcu wolna. A może jednak się udało? Nie udało się. Kaśka otworzyła lekko oczy. Kark nie miał panowania nad głową. Ciało wciąż miękkie jak dobrze wyrobiona plastelina. … Czytaj dalej Cenna lekcja życia.

Kaśka poszła spać.

-Kaśka, Kaśka wstawaj dziewczyno! Ile będziesz spać? Już dziesiąta jest, na którą masz do szkoły?! Spóźnisz sie! Był poniedziałek. W poniedziałek Kaśka zaczynała szkołę o trzynastej dziesięć. Nigdy nie należała do osób długośpiących, więc ten poranek musiał wytrącić jej matkę z jakiejś tam normalności i codzienności, stąd też jej próba zbudzenia Kaśki. Marta weszła do … Czytaj dalej Kaśka poszła spać.

Do Mamy, która nie sypia..

Sobota. Udało mi się skończyć pracę kilka minut wcześniej. Wskoczyłam do niemal pustego autobusu zabierającego pracowników terminalu do parkingu. Za mną kilku mężczyzn w żółtych kamizelkach rozmawia na temat minionego poranka, skarżą się na brak ludzi. Przede mną stosunkowo młoda Azjatka mówi dość głośno do wiele starszej Angielki. - Ma dopiero dziesięć miesięcy, ale jest … Czytaj dalej Do Mamy, która nie sypia..

Powrót do korzeni, czyli miłość do grobowej deski.

Mamy koniec września. Codzienność znów kręci się wokół szkoły. Wakacje wydają się już tak odległe, jakbym conajmniej myślała o zeszłorocznych wczasach w Polsce. A byliśmy przecież tam zaledwie miesiąc temu. Zaledwie miesiąc temu, dzieciaki biegały boso od rana do wieczora po ogrodzie. Zaledwie miesiąc temu otaczał nas las, rodzina, język polski i dwa ukochane psy. … Czytaj dalej Powrót do korzeni, czyli miłość do grobowej deski.

Giewont, Śpiący Rycerz

Z Tatrami naszymi poznałam się mając lat 17. Moje pierwsze wakacje z chłopakiem i jego rodziną. Kilka dni w których On prowadzał mnie szlakami a moje serce z każdym krokiem wypełniała coraz większa miłość do gór. Wtedy już czułam, że będę wracać. Nie wiedziałam jak, kiedy a już tym bardziej za co, ale byłam pewna, … Czytaj dalej Giewont, Śpiący Rycerz